Dlaczego motyw „Napady złości” to dobra książka
Przygoda dopasowana do dziecka
Czasem złość staje się większa od dziecka. Przychodzi szybko, wypełnia całe ciało i dopóki trwa, nie da się jej przegadać. Potem dziecko może być zmęczone, smutne albo zaskoczone własną reakcją. W opowieści bohater wpada w wielką złość, ale to nie czyni go złym. Historia pokazuje, że złość ma początek, punkt kulminacyjny i koniec, a ktoś bliski jest przy nim przez cały ten czas. To uspokajający obraz, do którego można wrócić, kiedy złość już minie.
Droga złości przez opowieść
Książka może zacząć się od poranka, kiedy wszystko idzie nie tak: skarpetka uwiera, gra się kończy, ktoś burzy zbudowaną wieżę. Bohater może zobaczyć swoją złość jako postać, przyglądać się, jak rośnie, i odkryć, co sprawia, że maleje: tupanie, schowanie się pod kocem, siedzenie komuś na kolanach albo wypuszczanie powietrza jak smok. Ostatnia strona może pokazywać bohatera znów razem z rodziną, a złość jako malutką kropkę w kącie. Gdzieś pośrodku może pojawić się chwila przerwy, gdy bohater i złość siedzą obok siebie na schodach i po prostu oddychają.
Domowa codzienność bez pouczania
Napisz o chwilach, które bywają trudne w waszym domu, jeśli chcesz, z odrobiną humoru: porannym pośpiechu, ubieraniu się czy końcu zabawy. Dobrze, gdy książka nie wytyka dziecka palcem, lecz pokazuje, że każdy czasem się złości, dorośli też. Rodzic w opowieści może się trochę zdenerwować, a potem przeprosić. Młodsza siostra albo pies mogą przyglądać się temu z szeroko otwartymi oczami.
Dla najmłodszych sprawdzą się krótkie dźwięki: tup, tup, uff – i przytulenie. Przedszkolakom łatwo będzie śledzić historię dnia, który zmienia się na lepsze, zwłaszcza jeśli złość ma twarz. Sześciolatki mogą rozmawiać o tym, co je rozzłościło, a dzieciom od dziesiątego roku życia można zaproponować opowieść o wyrażaniu sprzeciwu bez wywoływania burzy. Jeśli chcesz poruszyć więcej uczuć niż sama złość, jest też motyw radzenia sobie z silnymi emocjami.
Narysujcie złość
Po przeczytaniu, kiedy wszyscy będą spokojni, narysujcie, jak wygląda złość. Czy jest czerwona, kolczasta, wielka jak dom, a może mała jak ziarnko grochu? Jak ma na imię? Kiedy dostanie imię i wygląd, następnym razem łatwiej będzie o niej porozmawiać, a może nawet razem trochę się z niej pośmiać. Powieście rysunek tam, gdzie wszyscy będą mogli go zobaczyć.
Twoje dziecko jest bohaterem
Wpisujesz imię dziecka, jego wiek i to, co lubi, i wgrywasz zdjęcie. Opowieść o wielkich, gniewnych uczuciach jest pisana właśnie dla twojego dziecka, a trzynaście obrazków i okładka są rysowane na podstawie zdjęcia w wybranym przez ciebie stylu. Rodzeństwo, rodzice, babcia i dziadek albo zwierzątko mogą wyruszyć razem z dzieckiem, do pięciu postaci. Jeśli chcesz dodać coś, co wydarzyło się ostatnio, wyjazd albo wypadnięty ząbek, napisz to, a zostanie wplecione.
Od e-booka do książki w twardej oprawie
E-book jest gotowy kilka minut po płatności. Możesz zmienić tekst i poprosić o nowe obrazki. Potem zamawiasz go jako książkę w twardej oprawie w formacie A4. Zacznij tworzyć książkę albo przeczytaj więcej o cenach. Chcesz zobaczyć gotową książkę, zanim się zdecydujesz? Przejrzyj nasze przykładowe książki.
Tak może zacząć się opowieść
Sweter nie chce przejść przez głowę. Rękaw wywrócił się na lewą stronę i nie możesz znaleźć otworu. Ciągniesz i ciągniesz. Twarz robi ci się gorąca, a gdzieś głęboko w brzuchu zaczyna bulgotać jak w garnku na kuchence. Potem czapka wpada za kaloryfer, autobus odjeżdża za pięć minut, a ktoś zjadł ostatniego banana. Garnek wykipiał. Rzucasz sweter na podłogę i krzyczysz tak głośno, że niesie się echo po klatce schodowej. Wtedy dzieje się coś dziwnego. Złość wychodzi z ciebie. Stoi na wycieraczce, czerwona, okrągła i mniej więcej tak duża jak skrzynka pocztowa, i tupie małymi nóżkami. Wygląda na równie zdziwioną jak ty. „Cześć” – mówi. „Gdzie my jesteśmy?”






