Nocna podróż na północ
Ktoś puka do okna. To mały elf, który prosi o pomoc. Podróż na północ odbywa się na grzbiecie młodego renifera, który nie całkiem opanował jeszcze latanie, więc po drodze jest i wyboiście, i zabawnie. Pod zorzą polarną lądują przy warsztacie Świętego Mikołaja, gdzie wszyscy biegają i czegoś szukają.
Dziecko znajduje wskazówki: urwany róg listy w śniegu, ślady prowadzące przez lód i starego renifera, który coś widział. Czasu jest coraz mniej, bo zbliża się Wigilia. Dokąd trafiła lista i jaki prezent ostatecznie znalazł się na jej końcu? Tego dowiecie się z książki.
Opowieść na grudniowe wieczory
Ten pomysł sprawdzi się w tygodniach przed Bożym Narodzeniem, gdy rośnie oczekiwanie na święta, a dzieci zastanawiają się, jak Mikołaj radzi sobie z tyloma prezentami. Książkę można też podarować już na początku grudnia, żeby zdążyć przeczytać ją wiele razy przed Wigilią. Jeśli spędzacie święta z rodziną, możecie przeczytać ją na głos wszystkim kuzynom i kuzynkom.
Trzylatka ucieszą śnieg, młody renifer i rumiane policzki elfa. Ośmiolatek może śledzić wskazówki jak detektyw i zastanawiać się, jak stworzyć listę, na której znajdzie się miejsce dla wszystkich.
Wasze imiona na liście
Dodajcie imiona rodzeństwa, kuzynów i przyjaciół, żeby pojawiły się na liście, której szuka dziecko. Opowiedzcie o waszych świątecznych zwyczajach, na przykład o ubieraniu choinki, dzieleniu się opłatkiem czy wspólnym rozpakowywaniu prezentów, a Wigilia w książce będzie przypominać waszą. Kot może zakraść się w kieszeni na biegun północny, a jedno z tegorocznych życzeń dziecka może ukryć się gdzieś w opowieści.
Po lekturze możecie napisać listę rzeczy, które chcielibyście podarować innym, zamiast tych, które sami chcielibyście dostać. Co ucieszyłoby babcię, sąsiada albo ptaki za oknem? Więcej pomysłów na świąteczne książki znajdziecie na stronie Boże Narodzenie.









